Słońce
1785
tytuł:
Słońce
gatunek:
tango
muzyka:
słowa:
Tam, gdzieś wysoko w górze
Świat tonie już w lazurze...
To włoskie niebo mnie całuje!
Tu mocniej serce bije
Tu człek miłością żyje
I tętno krwi w swych żyłach czuje!
Lecz zakradł się do duszy mojej żal,
Bo jestem sam i mój głos drży,
Wzrok szuka cię, śpiew mój leci w dal,
Bo nie wiem gdzie jesteś ty!
Przyjdź! Słońce tak dziwnie pali,Lśnią w oddali grzbiety fali,Daleko gdzieś zamiera śpiewI słychać szept miłosny drzew!Przyjdź! Słońce tak dziwnie pali,W serce zakrada się głód,Jedną chwilką żyję tylko,Że cię zobaczę jak w przód!
A tak niedawno przecie
To było w zeszłem lecie,
Tu przychodziłaś zawsze do mnie,
By usta swoje drżące
I ciało swe pachnące
Znów złożyć w darze nieprzytomnie,
Lecz miałem wkrótce ciebie dosyć już,
Bo wielki jest przecie ten świat,
Dziś znowu chcę pieścić cię, lecz cóż?
Czas miłość twą dawno skradł.
24.01.2015
Pełny tekst przesłał Bartek D.
Szukaj tytułu lub osoby
Posłuchaj na 
Etykiety płyt




Tam gdzieś wysoko w górze
Świat tonie już w lazurze...
To włoskie niebo mnie całuje!
Tu mocniej serce bije, tu człek miłością żyje
I tętno krwi w swych żyłach czuje!
Lecz zakradł się do duszy mojej żal,
Bo jestem sam i mój głos drży,
Wzrok szuka cię, śpiew mój leci w dal,
Bo nie wiem gdzie jesteś ty!
Przyjdź! Słońce tak dziwnie pali,
Lśnią w oddali grzbiety fali,
Daleko gdzieś zamiera śpiew
I słychać szept miłosny drzew!
Przyjdź! Słońce tak dziwnie pali,
W serce zakrada się głód,
Jedną chwilką żyję tylko,
Że cię zobaczę jak w przód!
A tak niedawno przecie, to było w zeszłem lecie,
Tu przychodziłaś zawsze do mnie,
By usta swoje drżące i ciało swe pachnące
Znów złożyć w darze nieprzytomnie,
Lecz miałem wkrótce ciebie dosyć już,
Bo wielki jest przecie ten świat,
Dziś znowu chcę pieścić cię, lecz cóż?
Czas miłość twą dawno skradł.